Realcja ze spotkania „Wojna Rosyjsko-Gruzińska. Kulisy konfliktu”.

9 sierpnia br. w Hybrydach odbyło się spotkanie „Wojna rosyjsko-gruzińska. Kulisy konfliktu”, zorganizowane przez Panią Poseł Małgorzatę Gosiewską oraz Młodzieżowy Klub Gazety Polskiej.

Spotkanie prowadzili Pani Poseł Małgorzata Gosiewska, Agata Popkowska oraz Antoni Kolek. Głównym bohaterem dyskusji był dziennikarz i podróżnik – Andrzej Meller, a gościem honorowym David Gamtsemlidze – jeden z liderów diaspory gruzińskiej w naszym kraju.

A. Meller, który podczas sowieckiej agresji na Gruzję przebywał w tym kraju, opowiadał o swoich przeżyciach i wrażeniach z pierwszej linii frontu, na której wielokrotnie się znajdował. Opowiadał o tym, jak znalazł się w tym czasie w Gruzji i w Osetii i jak praktycznie „na jego oczach” rozegrał się dramat tej wojny.

W trakcie wieczoru rozwinęła się dyskusja z licznie zgromadzoną publicznością. Przypomniano między innymi, że Południowa Osetia, która obecnie, dzięki sowieckim wojskom okupacyjnym jest „niepodległym krajem”, od zawsze była częścią składową państwa gruzińskiego. Podło nawet porównanie, że odłączenie Osetii od Gruzji było tym dla Gruzinów, czym dla nas Polaków byłoby odłączne od Polski Gniezna, kolebki naszej kultury. Gruziński gość przypomniał również, że Pani Poseł M. Gosiewska za organizację i udział w licznych konwojach humanitarnych do Gruzji i za umacnianie przyjaźni polsko-gruzińskiej została odznaczona przez prezydenta tego kraju Medalem Honoru.

Dyskusja poprzedzona była projekcją filmów dokumentalnych, kręconych podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej, pokazujących okrucieństwa wojny i bestialstwo sowieckich agresorów. Przypomniano również terrorystyczne naloty sowieckich samolotów na bloki mieszkalne, nie będące obiektami wojskowymi, tak żeby zmusić gruzińskich żołnierzy do wycofania się z zajmowanych rejonów (jak to historia, niestety, lubi się powtarzać – we wrześniu 1939r. sowieccy krasnoarmiejcy nie mogąc poradzić sobie ze skuteczną obroną polskiego Grodna, przywiązywali do pancerzy swoich czołgów złapane, kilkuletnie polskie dzieci …).

Wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślili fakt, że to ś.p. prezydent Lech Kaczyński uratował Gruzji niepodległość organizując przylot do Tbilisi przywódców siedmiu przywódców państw Europy środkowo-wschodniej. A nie, jak obecnie głosi oficjalna propaganda polskiego MSZ-u, wizyta francuskiego prezydenta Sarkozego w Moskwie. Jak powiedział gruziński gość, żaden z sześciu podpisanych tam punktów rozejmu nie został później przez Rosjan dotrzymany. Długa i ciekawa dyskusja z bardzo interesującymi gośćmi pozwoliła na niej obecnym przybliżyć sobie, o co naprawdę chodziło w tym konflikcie i przypomnieć, kto był wtedy agresorem. Warto o tym pamiętać, tym bardziej, że Gruzini są chyba obecnie najprzychylniej usposobionym do nas krajem ze wszystkich światowych państw. To właśnie tam stoją pomniki prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego imieniem są nazywane place i ulice. Polski prezydent został w tym odległym kraju doceniony po wielokroć bardziej niż we własnej ojczyźnie. Być może Jego tragiczna śmierć była swoistą, azjatycką „karą” za gruzińską niepodległość …

Opracowanie: Jarosław Lewandowski