List Josefa, chłopca ze Strefy Gazy

21 listopad 2012 r.

Nazywam się Yousef Ata Al Najjar, jestem jednym z tysiąca dzieci mieszkających w  Strefie Gazy. Uczę się w szkole Narodów Zjednoczonych dla uchodźców.

Żyję w bardzo złych warunkach. Jak by tego nie wystarczało „oni” (Izraelczycy) dodali wojnę do naszego życia. Ostrzeliwują nas ciągle. Rakiety są jak padający deszcz. „Oni” atakują nas przy pomocy samolotów myśliwskich, bombowców i samolotów bezzałogowych bomabardując lub wystrzeliwując rakiety. Bez litości. Nie wiem, jak mogę być bezpieczny.

Nie wiem, jakie będzie moje życie po tym konflikcie. Po tym, jak widziałem moich przyjaciół atakowanych przez rakiety gdy bawiły się w swoich domach. Widziałem  fragmenty ich ciał. Nie mogę przestać płakać, jestem przerażony. Każdej nocy mam koszmary. Pragnę moich praw wynikających z praw dziecka. Pragnę zawsze żyć w pokoju.

 

 Na zdjęciu jest właśnie Josef, jedno z dzieci, które brało udział w projekcie, jaki Pani Poseł realizowała pod partonatem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Udało się przywieźć do Polski po tamtej straszliwej wojnie w 2009 r. ponad 70 dzieci. Był jednym z ulubieńców.

Josef w poprzedniej wojnie stracił ojca, brata…
Jego relacje można zobaczyć na filmie z programu „rozmowy niedokonczone”, dostępnego na mojej stronie internetowej. W ostatnich dniach znowu widział śmierć, znowu sie bał…

Dziś mamy zawieszenie broni. Wspaniale. Tylko to nie rozwiązuje problemu. Póki nie powstanie państwo Palestyna, póki nie uzna go świat, a szcegolnie państwo Izrael, tam ciagle będzie dramat.