Gruzja – czy to właśnie tu czeka nas kolejna rewolucja?

Gruzja… czy to właśnie tu czeka nas kolejna rewolucja, kolejny Majdan, kolejne Ofiary???

Nie potrafię jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Jest źle. Od wyborów parlamentarnych, jakie były jesienią 2012 roku inwestycje stanęły, za to rośnie bieda, bezrobocie i przestępczość. Wczoraj Rosja znowu dokonała przesunięcia granicy gruzińsko- osetyjskiej, oczywiście na niekorzyść Gruzji. Władze Gruzji milczą, nie słychać protestów.

Dzisiaj aresztowano Giorgiego Oniani, adwokata b. Ministra Obrony Bacho Akhalaia. Kilka dni temu odwiedzał w więzieniu Vano Merabishvili, byłego Premiera Gruzji. Zarzuca się mu handel narkotykami. Oglądałam w tv wypowiedź „świadka” który twierdzi, że Giorgi kazał (!!!) mu kupić od siebie narkotyki i groził że jeśli tego nie zrobi- wsadzi go do więzienia. Brzmi to mało poważnie, ale w dzisiejszej Gruzji wystarczy, by wylądować w więzieniu. Pod warunkiem oczywiście, że jest się związanym z ZRN, partią Saakashvilego. Faktyczni bandyci wyszli z więzień na mocy amnestii.

Uczestniczyłam dzisiaj w jednej ze spraw sądowych przeciw Vano Merabishvili. Równolegle w tym samym sądzie toczyła się sprawa przeciwko Gigi Uguława, do niedawna mera Tbilisi. W związku z postawionymi wobec niego zarzutami, na wniosek prokuratury został zawieszony w pełnieniu funkcji mimo, iż wybrany na nią został w wyborach bezpośrednich. Dodam, iż wnioski prokuratury rozpatrywane były nocą bez udziału Uguławy.

Innej nocy dwóch pracowników więzienia wtargnęło do celi Vano Merabishvili, zarzucili mu coś na głowę i wywieźli na spotkanie z Prokuratorem Generalnym. Ten oświadczył byłemu Premierowi, że jeśli nie zacznie współpracować, dostanie dożywocie, pogorszone zostaną warunki w więzieniu a jego bliscy i znajomi zostaną aresztowani. Jeśli jednak pomoże rozwiązać sprawę śmierci Zuraba Żvani może liczyć na możliwość opuszczenia kraju.

Ciekawą postacią jest odpowiedzialny za te działania były już Prokurator Generalny Otar Partskhaladze. Mówi się, iż Partskhaladze w 2001 roku w Niemczech został skazany na rok i trzy miesiące więzienia za kradzież i włamanie. Kwestionuje się również jego wykształcenie prawnicze- podobno dyplom został sfałszowany. Premier Irakli Garibashvili, Przewodniczący Parlamentu Dawid Usupashvili i Minister Sprawiedliwości Tea Tsulukiani stanęli początkowo za nim murem, ale po kilku dniach od pojawienia się tych informacji sam zainteresowany podał się do dymisji.

Drobna dygresja- w Usupashvilim, liderem Partii Republikańskiej, wielu analityków upatrywało demokratę, który nie pozwoli Ivanishvilemu zejść z drogi proeuropejskiej. No cóż, jednak pozwala.
Skoro poprzez dygresję doszłam już do europejskiej drogi- oficjalnie Premier Gruzji zapewnia polityków europejskich, że zamierza do sierpnia tego roku podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską. „Gruzja jest zdeterminowana i nie zostanie zepchnięta ze swojego kursu przez Moskwę” odważnie oświadczył niedawno premier Garibaszwili. Tylko jak to pogodzić z „wybiórczą sprawiedliwością”, z tym co faktycznie dzieje się w Gruzji?

Dzisiaj uczestniczyłam w rozprawie przeciwko Vano Merabishvili. Młoda, cyniczna i bezczelna pani prokurator, ubrana jak by wybierała się na imprezkę, próbowała się wykazać i zasłużyć na nagrodę. Udowadniała, że to właśnie Vano zaplanował rozpędzenie manifestacji 26 maja 2011 roku a plan jego zakładał pacyfikację bez możliwości ucieczki. Obśmiewała przy tym analizy europejskich ekspertów i raport Densus Group-a, bo nie podzielają jej zdania.

Przypominam, że Premier Merabishvili jeszcze jako Minister Spraw Wewnętrznych zreformował policję, znacząco ograniczył przestępczość i korupcję, tępił też agenturę sowiecką. Po dojściu do władzy Ivanishvilego otrzymał od niego propozycję przejścia do Gruzińskiego Marzenia. Odmówił, za co jeszcze w grudniu 2012 roku wszczęto przeciwko niemu dochodzenie. Mimo iż stawiał się karnie na przesłuchania, nie utrudniał śledztwa, wyjeżdżał wielokrotnie z kraju (i wracał, czyli nie zamierzał uciekać przed wymiarem sprawiedliwości) w maju 2013 został osadzony w więzieniu. Mała pojedyńcza cela, twarde krzesło bez oparcia, twarda prycza… raz w tygodniu prysznic. I zero kontaktów ze światem zewnętrznym. Nawet z rodziną. Zakaz widzeń, rozmów telefonicznych, korespondencji. Po kilku miesiącach udało się wywalczyć telewizor. To jedyne ustępstwo tej europejskiej, demokratycznej bidzinowskiej ekipy. I cztery wytoczone sprawy. Jedną już zakończono. Gruziński sąd skazał Vano na pięć lat więzienia „za nadużycia finansowe i nadużycie uprawnień służbowych”. Świadków w sprawie wzywano wcześniej na rozmowy, straszono.

Ot demokratyczna droga Gruzji do UE.

Dzisiaj podczas sprawy sądowej Vano miał wystąpienie. Podziękował mi za wszystko, co robię, za to że przyjechałam, nazwał swoim przyjacielem. Pozdrowił też Braci Ukraińców, pogratulował im wygranej. Pewnie liczy na podobne zmiany w swoim kraju… Ale czy społeczeństwo gruzińskie dojrzało już do zmian? Boję się że nie.

Sondaż przeprowadzony przez Narodowy Instytut Demokratyczny w listopadzie korzystny był ciągle dla Gruzińskiego Marzenia a politycy tej koalicji cieszyli się olbrzymim zaufaniem- prezydent Giorgi Margvelashvili i minister obrony Irakli Alasania – po 72 procent poparcia, premier Irakli Garibashvili – 71 procent, przewodniczący parlamentu David Usupashvili – 65 procent.

Jutro mam widzenie z Vano w więzieniu… Nie powiem mu o tym. Ale powiem, że my Polacy będziemy go wspierać.