Barbara Szendzielarz spocznie w grobie ojca

‎Córka legendarnego mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, dowódcy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, spocznie jednak na Powązkach Wojskowych. W symbolicznym grobie ojca. Dzięki ofiarności ludzi udało się zgromadzić pieniądze potrzebne na pochówek na Powązkach Barbary Szendzielarz.

 

Pogrzeb odbędzie się 13 kwietnia (piątek).
Msza Święta o godz. 13.30 w Kościele Polowym Wojska Polskiego przy ul. Długiej w Warszawie. 

 

Ostatnią wolą córki „Łupaszki”, która zmarła 30 marca, było pochowanie jej w symbolicznej mogile swojego ojca na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Jednak na przeszkodzie stanęły względy finansowe. Barbara Szendzielarz swoich ostatnich dni dożywała w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant”, który nie był w stanie ponieść kosztów pochówku ze skromnego zasiłku pogrzebowego. – Te pieniądze nie wystarczały na pochówek na cmentarzu Północnym – wskazuje poseł Małgorzata Gosiewska (PiS), która w imieniu znajomych i przyjaciół wystosowała apel o pomoc w wypełnieniu woli pani Barbary. – Wiedzieli, kim była pani Barbara, przede wszystkim wiedzieli, kim był jej ojciec. I uznali, że to nie może być cmentarz Północny, to muszą być Powązki Wojskowe i mogiła pana majora – i to oni zdecydowali się upublicznić sprawę, licząc, że może znajdą się jakieś pieniądze. Myśmy się w to włączyli. Również tysiące ludzi odpowiedziało na nasz apel – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Gosiewska.

W zbieraniu ofiar na pokrycie kosztów pochówku pośredniczyło biuro poselskie parlamentarzystki. Gosiewska podkreśla, że jest bardzo zbudowana akcją, która trwała od wtorku, i szerokim odzewem na ten apel, co wskazuje na patriotyzm i przywiązanie do historii Polaków. – Wczoraj mieliśmy już ponad 20 tys. zł na koncie, to nie są jednorazowo duże wpłaty, w większości po 50, 20 czy nawet po 10 złotych. To pokazuje, jak to dla ludzi jest ważne – podkreśla poseł. Ofiary zostaną wydane na opłacenie tzw. kosztów kancelaryjnych cmentarza Powązkowskiego (ok. 6,2 tys. zł), przygotowań do pogrzebu, zakup trumny etc.

Sprawą nie raczyły zająć się władze państwowe. – To państwo powinno się zająć takimi sprawami, ale widzimy, że żołnierze wyklęci i ich rodziny dalej w jakimś sensie w Polsce są wyklęci – ocenia Gosiewska. – Nie może tak być, że ludzie, którzy cierpieli w czasach komuny niedolę, zostają zapomniani również po śmierci – mówi. Dodaje, że chodziło o niedopuszczenie do sytuacji, aby ten los spotkał zmarłą córkę wielkiego bohatera, który dla Polski poświęcił swoje życie i rodzinę.

Sprawy formalne zostały już załatwione, a termin pogrzebu ustalono na 13 kwietnia.

– Pani Barbara Szendzielarz spocznie w Kwaterze Żołnierzy Polski Walczącej – zapewnia Elżbieta Pokojska, zastępca dyrektora cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Znajduje się tam symboliczny grób „Łupaszki”. – Ostatnią wolą pani Barbary było, żeby spocząć w symbolicznej mogile swojego ojca. Miejsce od początku było i tu problemów nie mieliśmy z tym żadnych – zaznacza Gosiewska. Fakt istnienia grobu pozwolił ominąć procedurę uzyskania zgody na pochówek ze strony prezydenta stolicy. – Wojskowe Powązki to cmentarz zamknięty i zgody na pochówek wydaje prezydent Warszawy – wyjaśnia Pokojska.

Początek uroczystości pogrzebowych na cmentarzu wyznaczono na 15.00. Wcześniej, o godz. 13.30, odbędzie się Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego.

 

Zenon Baranowski
źródło:www.naszdziennik.pl