Artykuł „Gościa Niedzielnego”

Tygodnik „Gość Niedzielny” zwrócił się do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu artykułu poświęconego Prezydentowi śp. Lechowi Kaczyńskiemu. Artykuł ma ukazać się w rocznicę katastrofy smoleńskiej i pokazać, dlaczego dla Gruzinów nasz Prezydent jest bohaterem. Ruszyliśmy więc Jego śladami do Gruzji.

Dla mnie była to kolejna wyprawa do tego urokliwego kraju, dla towarzyszących mi dziennikarzy- pierwsza wizyta. Ich wrażenia najlepiej oddadzą artykuły, które wkrótce się pojawią. Wiem, że będą wspaniałe. Bo jak inaczej można pisać o Gruzji?

Spotkanie z Przewodniczącym Parlamentu Gruzji Davidem Bakradze…

Jeszcze tak niedawno (9.03.2010) Prezydent Polski śp. Lech Kaczyński odznaczał go Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP „za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-gruzińskiej współpracy”.

http://www.www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,2004,wolnosc-to-jest-to-co-jednoczy-polske-i-g ruzje.html


Spotkanie z Ekateriną i jej mamą

Eka przyjechała do Polski w ramach projektu, jaki realizowałam pracując dla Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego. W trakcie pobytu w Polsce okazało się, że ma wrodzoną wadę serca. Powrót do Gruzji bez pomocy medycznej groził… nawet nie chcę o tym myśleć. Dzięki pomocy lekarzy z CZD oraz ludzi dobrej woli, którzy sfinansowali operację- Ekaterina żyje, dobrze się uczy, pisze wiersze i uczy się w polskiej szkole w Tbilisi języka polskiego.


Wizyta w Nikozi
Nikozi… malutka wioska na pograniczu gruzińsko- osetyjskim. Pierwszy raz dotarłam tu w październiku 2008 roku, w chwilę po wojnie, z pomocą humanitarną. Z pozoru typowa dla tego rejonu (do Chinvali- stolicy tzw. Osetii Południowej może z kilometr). Można tu jeszcze znaleźć wiele śladów wojny. Ale jest to miejsce wyjątkowe. Wyjątkowe za sprawą Metropolity Izajasza. Z wykształcenia filmowiec, przed wojną zajmował się tworzeniem filmów animowanych, prowadził również specjalne warsztaty dla dzieci w centrum diecezjalnym.
Rosjanie zbombardowali Pałac Biskupi, Klasztor Żeński… Ale nie byli w stanie złamać czy przestraszyć ludzi tu żyjących. Pałac Biskupi udało się odbudować, dzieci znowu uczą się rysunku, animacji, ale też muzyki, gry na panduri, czonguri…czy języka angielskiego.
Marzenia Metropolity idą dalej- chce zorganizować tu międzynarodowy festiwal filmowy…
Jednak przede wszystkim Metropolita Izajasz to ciepły, otwarty i gościnny Człowiek. Kocham to miejsce.

Śladami Prezydenta
– ulica Lecha Kaczyńskiego, niegdyś Czarnomorska. 3 maja ub. roku odsłaniała ją osobiście I Dama Gruzji wraz z Merem tego miasta. Miałam przyjemność uczestniczyć w tej pięknej uroczystości. Pamiętam łzy w oczach Pani Sandry.

– Zdecydowaliśmy się pojechać także w miejsce, gdzie strzelano do naszego Prezydenta. To po tym wydarzeniu ktoś powiedział- „jaki prezydent taki zamach”. Lech Kaczyński przyleciał do Gruzji na piąte obchody tzw. rewolucji róż. Przy okazji wizyty, prezydenci Polski i Gruzji postanowili odwiedzić jeden z wielu obozów uchodźców, jakie wybudowano dla tych, którzy musieli uciekać z terenów zajętych przez Rosję. Są to w większości Gruzini, ale jest też wielu Osetyńczyków, którzy wcale nie chcieli być „wyzwalani” przez Rosję. Kolumna prezydenckich samochodów, jadąc do obozu Metehy, musiała pokonać położoną już wysoko w górach przełęcz Akhalgori. Na dnie przełęczy płynie niewielka rzeka Ksani. Jej lewy brzeg to teraz tzw. Osetia Południowa. Było już ciemno. W czasie przejazdu prezydenckiej kolumny ze strony osetyńskiej padły strzały. Byłam wtedy w jednym z kolejnych samochodów kolumny. W ciemnościach niczego nie można było dostrzec. Nie wiedziałam co się stało. Ale wiedziałam że
tam jest mój Prezydent i słyszałam strzały. I bałam się pomyśleć, co mogło się wydarzyć. Teraz, odwiedzając to miejsce przeżywałam wszystko na nowo. Niestety, poza ulgą i radością, że nikt nie zginął. Że Prezydentowi nic się nie stało. Później gruzińskie służby podały komunikat, że strzelali Rosjanie. Tyle tylko że ich już dawno nie powinno tam być. A byli i są do dzisiaj. W odległości 30, może 40 metrów od nas stał rosyjski posterunek obłożony workami z piasku. I dwie flagi: rosyjska i
osetyjska.

Pojechaliśmy do wioski Meteha, tak jak w tamte dni z Prezydentem. Dom państwa Lapaci, który tamtego wieczoru odwiedziło dwóch prezydentów. Opowiadali, że nie spodziewali się takich gości. Wiedzieli tylko, że przyjedzie ktoś ważny.

To była trudna dla mnie wizyta. Pełna wzruszeń, ale i bólu. Bo byłam wśród ludzi, którzy naprawdę kochają i szanują naszego Prezydenta. Byłam wśród ludzi, którzy cierpią do tej pory z powodu Jego śmierci. I ciągle zadają pytanie- DLACZEGO?