«

»

wrz 22

Relacja ze spotkania „Mord w Owczarni”

W dniu 19 września, w warszawskim klubie „Hybrydy” odbyło się spotkanie z panią dr Ewą Kurek i panem Leszkiem Żebrowskim połączone z projekcją dokumentalnego filmu historycznego „Mord w Owczarni”. Spotkanie odbyło się z inicjatywy pani poseł M. Gosiewskiej przy udziale Młodzieżowego Klubu Gazety Polskiej. Dyskusję po prezentacji filmu prowadziły pani poseł M. Gosiewska oraz Agata Popkowska.

Pani dr Ewa Kurek, która jest twórcą filmowego dokumentu, jest absolwentką KUL-u i autorką wielu książek o tematyce walk niepodległościowego podziemia na terenie ziemi lubelskiej. Leszek Żebrowski jest natomiast publicystą „Naszego Dziennika” i „Naszej Polski” żywo interesującym się tematem zbrodni dokonanych pod koniec II wojny światowej przez oddziały Armii Ludowej na polskiej ludności cywilnej i żołnierzach polskiego podziemia.

W filmie pokazana jest historia żołnierzy AK z 3-ciej kompanii 15 pułku piechoty „Wilków” por. „Hektora”. Pododdział z tej kompanii pod dowództwem porucznika rezerwy, prywatnie nauczyciela z Nałęczowa, Mieczysława Zielińskiego – „Moczara” w dniu 4 maja 1944r. przygotowywał się do podjęcia zrzutu broni. Miał to być jeden z ostatnich nocnych lotów aliantów na terenie Lubelszczyzny. Partyzanci czekali w miejscowości Owczarnia na umówiony sygnał radiowy i po jego odebraniu mieli wyruszyć wieczorem w miejsce oczekiwanego zrzutu broni. Zaraz po odebraniu tego sygnału, zwijający antenę AK-owiec został postrzelony przez jakiś nieznanych ludzi, którzy otoczyli całą wieś. Na skutek strzelaniny, która zaraz potem się wywiązała, w obu oddziałach padli ranni. Napastnicy zaczęli krzyczeć, że też są Polakami i żeby wstrzymać ogień. Tak też się stało. Okazało się, że AK-owców zaatakował ponad 100 osobowy oddział z Brygady Ziemi Lubelskiej Armii Ludowej. Nie podejrzewający podstępu żołnierze por. „Moczara” zgodzili się, żeby AL-owcy podeszli bliżej. Dowódcy obu oddziałów stanęli jedni obok drugich, a żołnierze  naprzeciwko siebie w dwuszeregu. Nagle, podczas rozmowy, dowódca PPR-owców – por. „Cień” niespodziewanie zastrzelił por. „Moczara”, a jego zastępca zabił zastępcę dowódcy AK-owców. Na ten sygnał komunistyczni bandyci otworzyli ogień do zupełnie zaskoczonych „Wilków”. Zaskoczenie było zupełne. W ten sposób rozstrzelano 18 partyzantów. PPR-owscy oprawcy ruszyli dalej do pobliskich zabudowań, żeby dobić AK-owskich rannych. Tamtym udało się jednak ukryć na strychu. Do wykopanego pośpiesznie dołu komuniści wrzucili pomordowanych i czterech swoich towarzyszy, którzy zostali wcześniej ranni, a których teraz sami dobili. Do prowizorycznej mogiły wrzucili także zastrzelonego przez siebie „akowskiego” psa. Następnie „ze śpiewem na ustach” opuścili Owczarnię. Rannych 9 partyzantów, którzy cudem przeżyli mord, zabrał na swoją plebanię ksiądz z pobliskich Borów, tym samym ratując im życie.

Dowódca AL.-owskich oprawców – por. „Cień” – Bolesław Kaźmira, zmienił nazwisko na Bolesław Kowalski i już pod nim „wsławił” się tropieniem po wojnie żołnierzy niepodległościowego podziemia. W PRL-u służył w żandarmerii w Lublinie. Nocami, po pracy na własną rękę ze swoimi kompanami napadali na ludność cywilną, gwałcąc i rabując ją ze wszelkiego dobytku. Nawet dla komunistycznych władz było tego już za dużo, więc przeniesiono go karnie do wojsk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tam, przez nikogo nie niepokojony za wojenne i powojenne zbrodnie, „dosłużył” się stopnia pułkownika i zmarł naturalną śmiercią w roku 1966 r. Został pochowany w Alei Zasłużonych na wojskowych Powązkach w Warszawie. Jego zwłoki, pomimo ujawnienia całości ogromu jego zbrodni (Owczarnia to tylko jeden z jej elementów), spoczywają tam do dzisiaj.

Po obejrzeniu filmu zaproszeni goście rozpoczęli dyskusję o roli Gwardii, a potem Armii Ludowej w Polsce od roku 1944. Bardzo symptomatyczny był udział Armii Ludowej w Powstaniu Warszawskim. Wbrew lansowanym do dziś opiniom AL.-owcy w powstańczych walkach w ogóle nie brali udziału. L. Żebrowski przytoczył m. in. meldunek gen. „Chruściela” z którego wynikało, że w Powstaniu uczestniczyło 40 żołnierzy AL., ale w obliczu Niemców wszyscy oni uciekli z barykad! Niestety, również nieprawdziwa historia tzw. „udziału” PPR-owców jest powielana w Muzeum Powstania Warszawskiego … Bardzo wielu bolszewickich agentów i zwykłych bandytów za wymyśloną walkę z Niemcami otrzymało ordery Virtutti Militari. Nikt po latach, już w wolnej Polsce nie pozbawił tych ludzi najwyższych polskich odznaczeń bojowych, stopni oficerskich, czy choćby praw kombatanckich. Wnioski, które są obecnie kierowane do prokuratury o pociągnięcie tych ludzi do jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich zbrodnie, pozostają nadal bez echa. Jak powiedział L. Żebrowski, cały czas żyjemy w „wolnej Polsce niewolnych ludzi”. Znane są też inne wypadki mordów dokonanych przez komunistów z pod znaku AL na ludności cywilnej Lubelszczyzny : 23.01.1944r. w Grzywicy, 19.04.1944r. w Huzich Dołach, 02.07.1944r. w Stefanówce (znów oddział „Cienia”). Oddziały Armii Ludowej na terenie ziemi lubelskiej nie przeprowadziły podczas wojny żadnej akcji przeciwko Niemcom. Zajmowali się tylko zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego i terroryzowaniem ludności cywilnej. Jedynym ich „osiągnięciem” w walce z hitlerowskim okupantem było spalenie… dwóch stogów niemieckiego siana! Według badań autorki filmu, podczas pierwszych pięciu miesięcy rządów komunistów na Lubelszczyźnie zginęło więcej ludzi niż w czasie całej niemieckiej okupacji. W roku 1958, podczas konferencji historycznej w Lublinie, komisja historyczna AL „ustaliła”, że w 4 maja 1944r. w Owczarni, to oddział Armii Krajowej napadł zdradziecko na dzielnych bojowców z AL.-u, a ci w obronie własnej, przy minimalnych swoich stratach zastrzelili 18 „reakcyjnych” partyzantów. Kłamstwo to pokutowało w zapisach historycznych z tamtych lat aż do lat dziewięćdziesiątych XX w. Ciekawostką jest fakt, że bezpośrednią przyczyną powstania tego filmu było podanie w 1997 roku (!) w TV Lublin, iż w Owczarni oddział AK bestialsko wymordował polskich komunistów. Na wiadomość o tym zbulwersowany redaktor wydania wiadomości zlecił pani E. Kurek pojechanie na miejsce tego zdarzenia i nakręcenie prawdziwego filmu i tej zbrodni. Pani dr Ewa Kurek od roku 1996 nakręciła jeszcze pięć filmów na temat Żołnierzy Wyklętych.

Bardzo ciekawa dyskusja po projekcji filmu, pozwoliła jej uczestnikom poznać prawdziwą rolę, jaką od roku 1944 na ziemiach polskich odegrała Armia Ludowa, działająca na zlecenie jej moskiewskich mocodawców. Armia, która zamiast z Niemcami walczyła głównie z polskim zbrojnym podziemiem. Armia, która wbrew zasadom elementarnej historycznej uczciwości wciąż ma w centrum Warszawy ulicę swojego imienia…

Jarosław Lewandowski